Hej, poprzednio (tak wiem, już trochę czasu od ostatniego wpisu minęło) opisałem moją wyprawę rowerową po wyspie Uznam. Dziś przyszedł czas na kilka przemyśleń i spostrzeżeń związanych z podróżowaniem po tych pięknych terenach. Nie przedłużając, gorąco zapraszam do poniższego wpisu!

1. Drogi w Niemczech

Wiedziałem, że w Niemczech zastanę dobrej jakości drogi, ponieważ to jeden ze znaków rozpoznawczych tego kraju, więc nie było tu zaskoczenia. Jednak zdziwiło mnie coś innego. Otóż część dróg była dość mocno zniszczona, a mimo wszystko świetnie mi się po nich jeździło. Zasługą tego jest to, że drogi są łatane na bieżąco, a do tego bardzo precyzyjnie, równo ze starą nawierzchnią. Rzadko kiedy czułem, że jadę po łacie, a jeszcze rzadziej wpadałem w jakiś ubytek, których u nas jest niestety pełno :/ Szkoda, że w naszym kraju nie serwisuje się tak dróg, bo z pewnością przedłużyłoby to ich żywotność, a także komfort jazdy kierowców i rowerzystów. Potwierdza się też powiedzenie, że Niemcy są perfekcjonistami 😉

drogi na wyspie Uznam

2. Infrastruktura rowerowa na wyspie Uznam

Drogi drogami, ale na wyspie Uznam jest bardzo dużo wysokiej jakości ścieżek rowerowych, co sprawia, że to raj dla osób lubiących turystykę rowerową. Przeważająca część dróżek jest asfaltowa, ale zdarzały się też zbudowane z kostki brukowej (część szlaku nadmorskiego). Zauważyłem, że najczęściej ścieżki rowerowe są wybudowane przy popularnych, ruchliwych trasach samochodowych. Natomiast tam, gdzie nie ma dróżek rowerowych ruch samochodowy jest znikomy, więc praktycznie wszędzie indziej można jeździć “na spokojnie”. Niech świadczy o tym fakt, że przez całe dwa dni jeżdżenia po wyspie Uznam,  podczas których zrobiłem około 140 km, wyprzedziło mnie tylko kilkanaście aut! Jeśli ktoś lubi jeździć na rowerze, ale nie lubi “towarzystwa” samochodów to wyspa Uznam będzie idealnym miejscem.

Ściezka rowerowa z Zinnowitz do Lütow

Ścieżka rowerowa z Zinnowitz do Lütow

3. Ilość rowerów przy plażach

Niemcy posiadają świetną infrastrukturę rowerową i bardzo chętnie z niej korzystają. Jeżdżąc po centralnej części wyspy Uznam, czyli trochę mniej turystycznych terenach, aż tak wielu rowerzystów nie widać, ale wystarczy pojechać nad wybrzeże, aby doznać niemałego szoku. Przyznam szczerze, że prawdopodobnie przez całe moje życie nie widziałem łącznie tylu rowerów co tutaj przez dwa dni. Przy każdym zejściu na plażę stało ich naprawdę bardzo dużo. Od kilkunastu przy małych zejściach, do nawet około setki przy większych. A dodam, że zejść na plażę jest tu bardzo dużo, czasami co 200-300 metrów. Jadąc rowerem od Ahlbeck do Zinnowitz, a to dystans około 25 km, minąłem przynajmniej tysiąc naszych ulubionych dwukołowych pojazdów 🙂 Co ciekawe, większość tych rowerów była raczej stara, przez to czasami bałem się zostawiać mój nowiutki rower, ponieważ wyróżniał się na tle innych, a to z kolei mogło zachęcić potencjalnego miłośnika cudzej własności do zainteresowania się właśnie nim 😉

4. Ilość ławek i miejsc do odpoczynku/przystanku

Znacie to uczucie, gdy chcielibyście odpocząć, ale nie ma za bardzo gdzie, więc po prostu zadowalacie się kawałkiem zielonej trawy przy drodze? Nie jest to złe rozwiązanie, ale ławeczka z pewnością jest lepszym. Na wyspie Uznam to rzadki problem, ponieważ jest tu naprawdę sporo ławeczek przy ścieżkach rowerowych, na których można sobie odpocząć. Co ważne, są one często umieszczone w bardzo atrakcyjnych miejscach jak np: punkty widokowe czy w rezerwatach przyrody, więc przy okazji odpoczynku można nacieszyć oczy pięknymi krajobrazami. Nie zapomniano również o mniej turystycznych lokalizacjach. Ławki są tu po prostu wszędzie i to szanuję 😉

ławka w parku krajobrazowym na wyspie Uznam
Wielkie drzewo w Südspitze Gnitz

punkty widokowe na wyspie Uznam

Takie ławki można spotkać w bardzo wielu miejscach na całej wyspie

5. Niesamowita czystość przyrody i porządek

Każdy z nas spotkał się z sytuacją, że podczas spaceru czy jazdy rowerem natrafił na wór śmieci pozostawiony przy drodze lub w lesie. Ile to razy widziałem butelki, puszki i inne śmieci pozostawione po grillu nad jeziorem czy rzeką to już nie zliczę. W takich przypadkach brzydkie słowa same cisną się na usta, a w myślach pojawia się pytanie o to, jakim trzeba być człowiekiem, aby tak bezmyślnie postępować. Na szczęście nie wszędzie tak jest i dobrym przykładek są nasi zachodni sąsiedzi. Niemcy to bez wątpienia naród lubiący czystość i porządek, a widać to dosłownie wszędzie – w miasteczkach, wsiach, w lasach czy parkach krajobrazowych. Każde miejsce w jakim byłem, charakteryzowała czystość i wszędzie panował porządek, a śmieci zawsze znajdowały się w śmietniku lub obok, w ułożonych workach. Jako ciekawostkę dodam, że Niemcy nie obwieszają tak masowo przestrzeni publicznej reklamami i bilbordami jak my, a to wpływa bardzo pozytywnie na “wizualną czystość” miast, zwłaszcza tych nadmorskich. Mam nadzieję, że i my z czasem przestaniemy obwieszać każdy skrawek wolnej przestrzeni 😉

Punkt widokowy między Usedom a Benz