Dubaj – miasto piasku, słońca, przepięknej architektury i to wszystko na połączeniu dwóch światów: Nowego i Starego Dubaju. To nie był zwykły wyjazd, ani kolejna zwykła podróż. Nie dość, że sam kierunek był dla nas piękny i zdecydowanie egzotyczny, to dodatkowo był to świąteczny wypad z ekipą z pracy. Porzuciliśmy zimową aurę, choinki, puchowe kurtki, czapki i szaliki na rzecz słońca, palm i futurystycznej architektury.

Od samego początku wiedzieliśmy, że będzie to bardzo aktywny odpoczynek. Harmonogram mieliśmy wypełniony od rana do wieczora, ale będąc w takim miejscu – chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej popularnych atrakcji Dubaju i wykorzystać każdą możliwość chwilę na poznanie tego świata.

Zjednoczone Emiraty Arabskie już od dawna budziły moją ciekawość – z jednej strony silny nacisk na tradycję, z drugiej chęć ciągłego „pójścia do przodu” i rozwoju. Nareszcie mogłam sprawdzić czy rzeczywistość dorówna pięknym i kolorowym zdjęciom, które od lat widziałam w mediach społecznościowych. Spoiler: Myślę, że spokojnie mogę powiedzieć, że przerosło to moje oczekiwania.

Pierwsze wrażenia z Dubaju

Pierwszy kontakt z Dubajem to oczywiście lotnisko – ogromne, nowoczesne i, co rzuca się w oczy, perfekcyjnie zorganizowane. Ludzi jest tam naprawdę sporo, samoloty lądują średnio co kilkadziesiąt sekund. Po odebraniu bagaży od razu skierowaliśmy się korytarzem do postoju taksówek. Emocje? Ekscytacja, ciekawość i lekkie niedowierzanie, że to wszystko dzieje się naprawdę. Po chwili po raz pierwszy wyszliśmy z lotniska i wzięliśmy głęboki oddech, czując pierwszy kontakt z dubajskim powietrzem – ciepłym i suchym, nawet wieczorem.

Miasto od samego początku robi ogromne wrażenie – szerokie drogi, porządek i wrażenie, że tutaj wszystko musi działać jak w zegarku. Dubaj jest bardzo nowoczesny, ale jednocześnie czuć, że to miejsce z własną kulturą i jasno określonymi zasadami. Jest też niesamowicie międzynarodowe – ludzie z całego świata, różne języki, różne style. Każdy uśmiechnięty, gotowy pomóc i chętny do opowiedzenia swojej historii – szczególnie na to ostatnie musicie być przygotowani. Dubaj to miasto, które albo pokochacie od pierwszego dnia, albo będzie Was onieśmielać swoim rozmachem i wszechobecną wielkością.

Nowoczesna zabudowa Dubaju widziana z daleka

Dubaj - dzielnica mieszkalna

Dubaj jest trudny do opisania jednym zdaniem. W ciągu dnia miasto wygląda jak futurystyczna wizja osadzona na pustyni – ogromne, nowoczesne wieżowce otoczone szerokimi arteriami i perfekcyjnie zaplanowaną przestrzenią. Szklane fasady budynków odbijają promienie słońca, a geometryczne kształty sprawiają wrażenie, jakby każdy z nich chciał wyróżnić się w panoramie miasta. Jednocześnie wystarczy się obrócić, by natknąć się na fragmenty starego Dubaju – spokojniejszy rytm, zdecydowanie niższą zabudowę i piaskową architekturę, która napawa ciepłem. Ten wyraźny kontrast między nowoczesnością a tradycją jest jednym z najbardziej urzekających elementów miasta, sprawiając, że Dubaj nie przytłacza, a przyciąga i intryguje.

Krajobraz Dubaju zmienia się w zależności od pory dnia. Za dnia dominuje światło, przestrzeń i poczucie ogromu – wszystko wydaje się większe, bardziej monumentalne i pełne detali. Natomiast nocą miasto przybiera zupełnie inny charakter. Gdy tylko zapada zmrok, Dubaj rozświetla się tysiącami świateł – wieżowce lśnią, drogi pełne są ruchu, a refleksy tworzą atmosferę miasta, które nigdy nie śpi. To właśnie wtedy, podczas wieczornych przejazdów przez miasto, spacerów po marinach i okolicach centrów handlowych, najmocniej można poczuć ambicję, rozmach i futurystyczną wizję tego miejsca.

Panorama dzielnicy Dubai Marina z wodą i wieżowcami

Aleja palmowa w Dubaju prowadząca w stronę morza

Atrakcje w Dubaju – co warto zobaczyć?

Jak wspominałam na samym początku, nasz harmonogram był bardzo napięty. Dubaj i okolice to miejsce, w którym ciężko się nudzić, a doba zdecydowanie jest zawsze za krótka. To raj dla osób, które lubią zwiedzanie, ale też niesamowite przeżycia. Poniżej znajdziecie listę miejsc i atrakcji w Dubaju, które zrobiły na mnie największe wrażenie. To oczywiście nie wszystko, co to miasto ma do zaoferowania – jest tak różnorodne, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Te punkty na mapie zdecydowanie warto odwiedzić podczas pierwszej wizyty w Emiratach. A teraz zapraszam Was do zupełnie innego, pięknego świata – pachnącego szafranem, ciepłym piaskiem, kadzidłami i orientalnymi przyprawami. Miasta mieniącego się kolorami i niezwykłych kontrastów.

Targ Złota i Targ Przypraw – Gold Souk w Deirze

Targ Złota i Targ Przypraw (Gold Souk & Spice Souk) to obowiązkowe miejsce dla wszystkich miłośników złota, orientalnych przypraw i herbat. Już od pierwszych kroków czuć, że to zupełnie inne oblicze Dubaju – tradycyjny targ pełen jest sklepików z biżuterią, od delikatnych złotych łańcuszków po masywne, bogato zdobione kolie. Złoto dosłownie błyszczy na każdym kroku, a targowanie się jest tu normą – to część tradycji tego miejsca.

W samym sercu Targu Złota w Dubaju znajduje się prawdziwy fenomen jubilerski – największy złoty pierścionek na świecie, Najmat Taiba, wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Jego rozmiar robi ogromne wrażenie nawet na osobach, które na co dzień nie interesują się biżuterią. Pierścień waży niemal 64 kilogramy, ma 2,2 metra obwodu i został ozdobiony 5,1 kilograma kamieni szlachetnych oraz 615 kryształami Swarovskiego. Jego wartość szacuje się na około 3 miliony dolarów. To jeden z tych momentów, w których naprawdę widać, że Dubaj nie uznaje półśrodków – nawet złoty pierścionek musi być tu w wersji „naj”.

Zanim jednak dasz się całkowicie porwać blaskowi złota, warto wiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze – nie przejdziesz tu niezauważony. Sprzedawcy będą podchodzić z ofertą daktyli i herbat, zapewniając, że tylko u nich smakują wyjątkowo. Inni będą zachwalać swoją biżuterię, przekonując, że ich złoto jest czystsze niż u reszty. Nie ma się jednak czego obawiać – wszyscy są uprzejmi, uśmiechnięci i absolutnie niegroźni. Po drugie – negocjacje są tu normą. Standardowo nie ma ustalonych cen, a rozmowy prowadzi się za pomocą kalkulatora, wskazując kolejne kwoty i stopniowo dochodząc do porozumienia. To część doświadczenia, którą warto potraktować z dystansem i humorem.

ąskie uliczki tradycyjnego souku w Dubaju pełne sklepów i straganów

W trakcie naszej wizyty na targu trafiliśmy na porę modlitwy. W jednej chwili część sklepików zaczęła się zamykać, sprzedawcy rozkładali sajjady – dywaniki modlitewne – i na kilka minut przerywali pracę. Bardzo wyraźnie czuć tu, że modlitwa ma pierwszeństwo przed handlem i codziennymi obowiązkami. Na całym targu rozbrzmiała modlitwa, a gwar rozmów nagle ucichł. My automatycznie ściszyliśmy głosy, a przechodząc pomiędzy modlącymi się ludźmi, staraliśmy się nie przeszkadzać. Stojąc na środku ulicy i widząc, jak ludzie nagle przerywają handel, by wspólnie się modlić, czuć ogromny szacunek dla tego, jak ważna jest dla nich wiara. To moment, który pokazuje, jak inny, a jednocześnie jak piękny jest ten świat.

Tuż obok Targu Złota znajduje się Targ Przypraw (Spice Souk), który pokazuje jeszcze inne oblicze Dubaju – pachnące, kolorowe i pełne życia. To prawdziwy labirynt stoisk, w którym zapachy szafranu, kardamonu, cynamonu, goździków i kadzideł mieszają się w intensywną orientalną kompozycję. Kolory są oszałamiające – od głębokiej czerwieni chili, przez żółć kurkumy, po złote opakowania szafranu. Można tu kupić niemal wszystko: herbaty z mlekiem wielbłąda, czekoladowe, szafranowe, różnego rodzaju mieszanki przypraw, a także drobne lokalne słodkości.

Na większości straganów dostaniecie butelkę wody za darmo – drobny, ale bardzo miły gest w tym gąszczu zapachów i stoisk. My trafiliśmy na miejsce wyjątkowe: piękne stoisko, cudownych ludzi i atmosferę, do której chce się wracać. Sprzedawcy są tak otwarci i rozmowni, że odwiedzający zostawiają im pieniądze ze swojego kraju, a oni przyczepiają je do ścian boksu, a obok pojawiają się karteczki z pozdrowieniami. Oczywiście nie zabrakło tam również śladów Polaków – i naszej własnej kartki. Jedyną wskazówką, jaką mogę zostawić, jak odnaleźć nasze ulubione stoisko, jest kartka przy wejściu w języku polskim: „U nas taniej niż… w Biedronce”.

Nie chodzi jednak wyłącznie o zakupy. Spacerując alejkami, wdychając aromaty i chłonąc atmosferę, czuć, że to miejsce wciąż żyje dawnym rytmem, pomimo nowoczesności całego miasta. Zapachy przypraw, rozmowy, śmiech i drobne upominki – takie jak czekoladki z mlekiem wielbłąda – sprawiają, że Targ Przypraw przestaje być tylko targiem. Staje się miejscem pełnym ludzi, historii i wspomnień.

Dubai Frame

Jadąc ulicami Dubaju trudno nie zauważyć ogromnej złotej ramy, która majaczy z różnych punktów miasta. Bez obaw – to nie złudzenie, a Dubai Frame, kolejna atrakcja Dubaju. W zależności od tego, z której strony patrzymy, rama w piękny sposób „oprawia” panoramę miasta, z jednej strony widać Stary Dubaj, z drugiej Nowy.

Dubai Frame to tak naprawdę taras widokowy znajdujący się na wysokości 150 metrów – tyle mierzy cała konstrukcja będąca oczywiście największą ramą na świecie. Zwiedzanie rozpoczynamy na dole, gdzie ustawiamy się w kolejce, ale jak to w Dubaju – nic nie jest tu „tak po prostu”. Już w drodze do windy mijamy wystawy i galerie, a wnętrze ramy to małe muzeum opowiadające historię Dubaju i jego rozwój, od małej rybackiej wioski do globalnej metropolii. Następnie kierujemy się do windy, która w zaledwie 75 sekund wjeżdża na 48 piętro. Mała wskazówka: jeśli już na tym etapie chcecie podziwiać panoramę, warto stanąć jak najbliżej okna – sam wjazd robi wrażenie.

Dubai Frame – monumentalna złota rama będąca jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych Dubaju

Dubai Frame w Dubaju – monumentalna złota konstrukcja w kształcie ogromnej ramy

Po wyjściu z windy znajdujemy się na tarasie widokowym, z którego widać dwa różne oblicza Dubaju. Z jednej strony rozciąga się Stary Dubaj – symbol tradycji, handlu i korzeni miasta. Z drugiej widać Nowy Dubaj – pełen wieżowców, ambicji i nieustannego rozwoju. Cała konstrukcja Dubai Frame symbolizuje właśnie to połączenie przeszłości z teraźniejszością i przyszłością – to nie jest zwykły punkt widokowy, ale symboliczna granica między epokami i jednocześnie most pomiędzy nimi.

Na górze mamy do przejścia 93 metry długości ramy, z której rozpościera się imponujący widok. Część podłogi wykonana jest ze szklanych paneli o długości 25 metrów – ochrona pilnuje, aby na nich nie siadać, choć niestety nie wszyscy się do tego stosują. Przyznam szczerze, że z racji lęku wysokości nie zdecydowałam się stanąć na szklanej podłodze, ale po samym tarasie poruszałam się już całkiem spokojnie, podziwiając panoramę i próbując uchwycić wszystko aparatem. Na samym końcu tarasu znajduje się winda, która zabiera nas z powrotem na dół, gdzie czeka sklep z pamiątkami – od magnesów i notatników przez torby, aż po gadżety związane nie tylko z Dubai Frame, ale także z całymi Emiratami.

Panorama Dubaju oglądana z tarasu widokowego Dubai Frame

Widok z góry z Dubai Frame na panoramę starego i nowego Dubaju

Pustynne Safari w Dubaju

Usiądźcie wygodnie i zapnijcie pasy. Nawet jeśli nie jesteście miłośnikami skoków adrenaliny, tę atrakcję pokochacie. Zobaczyć na własne oczy prawdziwą pustynię z pomarańczowym piaskiem było dla mnie spełnieniem marzeń. Pustynia w Dubaju nie jest jednolita – piasek mieni się odcieniami złota, miedzi i czerwieni, a wydmy zmieniają kształty wraz z każdym podmuchem wiatru. Horyzont wydaje się nie mieć końca.

Safari po pustyni w Dubaju dostarcza niesamowitej dawki emocji. Samochód odebrał nas bezpośrednio z hotelu i zawiózł na miejsce. Ciekawostka: przed wjazdem na wydmy kierowca spuszcza ciśnienie w oponach, aby zapobiec zakopaniu się samochodu w piasku. Jazda odbywa się z dużą prędkością, samochód wręcz płynie po piasku. Nie da się nie krzyczeć, gdy nagle zaczyna zjeżdżać bokiem ze szczytu wydmy. Po tej przejażdżce wcale się nie dziwię, że kierowcy często mówią, że jazda po zwykłych, asfaltowych drogach to po prostu nuda.

O zachodzie słońca zatrzymujemy się pośrodku pustyni, by na chwilę odpocząć i chłonąć widok. Światło mięknie, piasek nabiera głębokich, ciepłych barw, a wydmy rzucają długie cienie. Kierowcy są bardzo pomocni, również w kwestii zdjęć – podpowiadają najlepsze kadry i ujęcia, z których pustynia wygląda najpiękniej.

Wnętrze samochodu terenowego podczas safari po pustyni w Dubaju

Rozległe wydmy pustyni w Dubaju podczas pustynnego safari

Warto wiedzieć, że pustynne safari w Dubaju to nie tylko emocjonująca jazda po wydmach, ale cały pakiet doświadczeń. Poza samą przejażdżką terenowymi samochodami i przystankiem na zdjęcia o zachodzie słońca, oferuje również wieczór spędzony w tradycyjnym obozie beduińskim. Jest to specjalnie przygotowane miejsce, stylizowane na dawne osady koczowniczych Beduinów – rdzennych mieszkańców terenów pustynnych Półwyspu Arabskiego. I to właśnie tam, po krótkiej przerwie, ruszamy dalej, podziwiając pustynny krajobraz i wypatrując wielbłądów (spoiler: udało się!).

Zajmujemy miejsca przy scenie na ławkach wyłożonych poduszkami i okryciami. Istnieje możliwość wykupienia za dodatkową opłatą sof, ale szczerze mówiąc – nie widzę takiej potrzeby. Wieczór rozpoczyna pokaz tańca brzucha, następnie na scenie pojawia się artysta prezentujący taniec z ogniem, a na koniec – taniec Tanoura. To tradycyjny taniec wirujących derwiszy wywodzący się z Egiptu, którego nazwa pochodzi od arabskiego słowa oznaczającego spódnicę. Tancerz wiruje przez długi czas, zachowując idealną równowagę, a wielokolorowa spódnica, będąca głównym elementem widowiska, tworzy hipnotyzujący spektakl. Artysta unosi ją, zdejmuje warstwami i formuje w różne kształty.

Na zakończenie przewidziana jest kolacja z tradycyjnymi daniami – z niej akurat nie skorzystaliśmy. Podczas całego przedstawienia można zrobić sobie darmowy tatuaż z henny i skorzystać ze stanowiska z sziszą (również przy swoim stoliku – ta opcja jest dodatkowo płatna). Po całym obiekcie krążą osoby oferujące różnego rodzaju pamiątki takie jak: figurki, szale czy zdjęcia z sokołem.

okaz sokolarstwa na pustyni podczas safari w Dubaju - sokolnik z ptakiem drapieżnym

Pokaz kultury beduińskiej po pustynnym safari w Dubaju

Burdż Chalifa (Burj Khalifa)

Wspominałam wcześniej, że Dubai Frame majaczy z różnych stron miasta, natomiast budynek, który spokojnie przebija nie tylko Dubai Frame, ale i wszystkie inne, to Burj Khalifa (pol. Burdż Chalifa). Najwyższy budynek świata znajduje się w sercu Dubaju. Jego otwarcie miało miejsce w 2010 roku po około sześciu latach budowy. W tej monumentalnej konstrukcji mierzącej 828 metrów znajdują się 163 piętra użytkowe, 900 ekskluzywnych apartamentów, 11-piętrowy hotel zaprojektowany przez samego Giorgio Armaniego oraz część biurowa.

Jeżeli chodzi o tarasy widokowe na Burj Khalifie, mamy dwie opcje. Pierwsza to „At the Top”, czyli poziomy 124 i 125 (około 456 metrów) z panoramą Dubaju i pustyni. Na poziomie 125 dostępne są również multimedialne prezentacje, w tym „pękająca podłoga”. Druga opcja to „At the Top Sky” na wysokości 555 metrów – jeden z najwyżej położonych tarasów widokowych na świecie. Tutaj jest mniej ludzi i bardziej ekskluzywnie – naprawdę można poczuć, że miasto leży pod stopami.

Burj Khalifa w Dubaju – najwyższy budynek świata

Jak dostać się na taras widokowy Burj Khalify? Potrzebna będzie cierpliwość. W naszym przypadku była to zdecydowanie najdłuższa kolejka, w jakiej przyszło nam stać. Wejście odbywa się przez Dubai Mall, które samo w sobie jest atrakcją. W kolejce można poznać poszczególne etapy budowy oraz ciekawostki związane z konstrukcją. Kiedy już dotrzemy do windy, w kilkanaście sekund (uwaga – uszy mogą zatkać się podobnie jak w samolocie) znajdujemy się setki metrów nad ziemią.

A widok? Zdecydowanie można się tutaj poczuć jak na dachu świata. Miasto wygląda bardziej jak makieta, samochody są prawie niewidoczne, natomiast wyraźnie widać, że Dubaj jest ciągle w budowie. Można dostrzec moment, gdy miasto przechodzi w pustynię. Patrząc niemal pionowo w dół, widać Dubai Mall i fontanny, które z tej perspektywy wydają się miniaturowe. Z ciekawostek – podczas najbardziej intensywnego etapu budowy pracowało ponad 12 000 robotników jednocześnie, a budowla zwiększała się o jedno piętro średnio co 3 dni. Dodatkowo konstrukcja została zaprojektowana tak, aby wytrzymać silne wiatry pustynne i ewentualne trzęsienia ziemi.

Muzeum Przyszłości w Dubaju

Muzeum Przyszłości w Dubaju to jedno z najbardziej innowacyjnych miejsc na świecie – przestrzeń, która łączy sztukę, technologię i wizję tego, jak może wyglądać ludzkość za kilkadziesiąt lat. To nie tradycyjne muzeum pełne eksponatów za szkłem, ale immersyjna podróż przez możliwe scenariusze rozwoju naszej cywilizacji.

Już sam budynek przyciąga wzrok – futurystyczna bryła z arabską kaligrafią i charakterystyczną pustą przestrzenią na środku. Kształt ma głęboką symbolikę: zielone wzgórze, na którym stoi budynek, reprezentuje Ziemię, sam budynek symbolizuje ludzkość i jej zdolność do innowacji, a pusty środek oznacza nieznane – przyszłość pełną możliwości, która jeszcze nie została napisana. Arabska kaligrafia na obiekcie to cytaty z poezji szejka Mohammeda bin Rashida Al Maktouma o przyszłości, które jednocześnie tworzą okna wpuszczające światło do wnętrza.

Budynek Muzeum Przyszłości w Dubaju z arabską kaligrafią na elewacji

Wnętrze Muzeum Przyszłości w Dubaju z arabską kaligrafią na ścianach i futurystyczną architekturą

Futurystyczna winda w Muzeum Przyszłości w Dubaju

Przy wejściu do Muzeum Przyszłości w Dubaju odbieramy bransoletkę, która nie tylko pełni funkcję biletu, ale także aktywuje instalacje i atrakcje w trakcie podróży. Następnie kierujemy się do „statku kosmicznego” – windy, która zabiera nas na piąte piętro. Podczas oczekiwania warto zwrócić uwagę na latającego „stworka” pod dachem muzeum – przewodnika symbolizującego połączenie technologii i życia. Rozpoczynamy od najwyższego piętra „przenosząc” się do roku 2071 i stopniowo schodzimy w dół.

Piąte piętro to OSS Hope – symulacja stacji kosmicznej orbitującej 600 km nad Ziemią. Poznajemy wizję życia w kosmosie, możliwości pozyskiwania energii z księżyca i technologie przyszłości. Czwarte piętro, The Heal Institute, przenosi nas na Ziemię przyszłości – do odtworzonej w mieszanej rzeczywistości amazonii, gdzie obserwujemy setki gatunków i odwiedzamy bibliotekę DNA tysięcy organizmów. Jest tu zdecydowanie ciemniej, spokojniej i bardziej refleksyjnie, a poruszane tematy dotyczą budowy ekosystemów, ochrony przyrody i technologii, która naprawia zamiast niszczyć.

Trzecie piętro, Al Waha (Oaza), to moja ulubiona przestrzeń. Tutaj zwalniamy tempo – nie ma już ekranów ani nachalnej technologii, pojawia się cisza, spokój, delikatne światło i dźwięki. To przestrzeń poświęcona człowiekowi przyszłości, poruszająca tematy zdrowia psychicznego, równowagi i kontaktu z samym sobą. Drugie piętro, Tomorrow Today, opowiada o technologiach już wprowadzonych w nasze życie oraz tych, które za chwilę wejdą do użytku. To otwarta przestrzeń pełna wydzielonych miejsc i eksponatów. Pierwsze piętro, Future Heroes, to przestrzeń dla dzieci – plac zabaw przyszłości pełny interaktywnych wyzwań.

Podsumowując wizytę w Muzeum Przyszłości w Dubaju, cytuję słowa widniejące na budynku: „Przyszłość należy do tych, którzy potrafią ją sobie wyobrazić, zaprojektować i zrealizować. Przyszłość nie czeka – można ją zaprojektować i zbudować już dziś.”

Interaktywna wystawa w Museum of the Future w Dubaju

Interaktywny model Układu Słonecznego w Muzeum Przyszłości w Dubaju z pozłacanymi kulami planet i centralnym Słońcem

Fontanny Dubai Mall

Wieczorem warto zatrzymać się przy jeziorze Burj Khalifa Lake, u stóp najwyższego budynku świata. To właśnie tutaj znajdują się Fontanny Dubaju (Dubai Fountain) – największy tańczący system fontann na świecie i jedno z tych miejsc, które przyciąga tłumy zarówno turystów, jak i mieszkańców miasta.

Fontanny mają 275 metrów długości i są podświetlane przez 6600 reflektorów oraz 25 projektorów, dzięki którym dwa razy w ciągu dnia, a przede wszystkim wieczorami, można podziwiać prawdziwe wodne spektakle. Strumienie wody wystrzeliwują na wysokość nawet 150 metrów, tańcząc w rytm muzyki. Repertuar jest bardzo różnorodny – od tradycyjnych arabskich melodii, przez muzykę filmową, aż po światowe hity, w tym Adele.

Najlepsze w tym miejscu jest to, że każdy pokaz jest inny. Woda porusza się raz dynamicznie i energetycznie, by za chwilę zwolnić i płynąć niemal hipnotycznie. Światła odbijające się w tafli jeziora, dźwięk muzyki i odbijająca się w wodzie sylwetka Burdż Chalify sprawiają, że łatwo skupić się na tym, co tu i teraz. Pokazy odbywają się co około 30 minut, więc nawet jeśli umknie wam jeden – możecie poczekać na kolejny. Warto przyjść trochę wcześniej, aby zająć dobre miejsce przy barierkach, szczególnie po zmroku.

Pokazy Fontann Dubaju są dostępne dla każdego i całkowicie darmowe. Najpopularniejszym miejscem do oglądania jest promenada wokół Burj Khalifa Lake, tuż przy Dubai Mall – wystarczy podejść do barierek nad wodą i poczekać na rozpoczęcie pokazu (ochroniarze centrum handlowego będą was przeganiać ze schodów, więc lepiej stać przy balustrach). Oczywiście pokaz możecie również obejrzeć z tarasów widokowych na Burj Khalifie. Natomiast jeżeli chcielibyście zobaczyć fontanny z innej perspektywy, dostępne są jeszcze dwie opcje: specjalna platforma na wodzie oraz rejs łodzią po jeziorze – i to ostatnie szczególnie Wam polecam. Podczas krótkiego rejsu można podziwiać pokaz niemal z samego środka, bardzo blisko strumieni wody. To opcje dodatkowo płatne, ale pozwalają przeżyć pokaz w dużo bardziej kameralnej atmosferze.

Spektakularny pokaz fontann Dubai Fountain nocą na tle wieżowców Dubaju

Nocny pokaz fontann Dubai Fountain przy Burj Khalifa w Dubaju

Dubai Aquarium & Underwater Zoo

Jeżeli chcecie zobaczyć jedno z największych akwariów na świecie, to miejsce będzie dla Was idealne. Dubai Aquarium & Underwater Zoo to olbrzymi zbiornik o pojemności 10 milionów litrów wody i wymiarach 51 metrów długości, 20 metrów szerokości i 11 metrów wysokości, który jest domem dla ponad 33 000 zwierząt wodnych – wśród nich są rekiny, płaszczki, ogromne grupery i setki barwnych ryb. Cała atrakcja znajduje się wewnątrz centrum handlowego Dubai Mall.

Już samo akwarium można podziwiać za darmo, przechodząc obok w galerii Dubai Mall. Widać przeróżne gatunki ryb pływające małymi ławicami, a pomiędzy nimi raz po raz mija leniwie rekin. Aby zobaczyć całość, trzeba zadzierać głowę do góry – gigantyczne rozmiary zbiornika robią wrażenie. Ogromne okno widokowe ma 32,8 metra szerokości i 8,3 metra wysokości, co dało mu rekord Guinnessa jako największe okno akrylowe na świecie.

Jeśli chcecie wejść do środka, kupujecie bilet i ustawiacie się w kolejce. Stojąc w niej, cały czas nie możemy oderwać wzroku od pływających tuż obok zwierząt. Kolejka powoli przesuwa się do przodu, aż w końcu wchodzimy i widzimy to, na co czekają chyba wszyscy – 48-metrowy tunel prowadzący przez dno akwarium. Woda otacza nas z boków i z góry, a przez transparentne szyby widzimy świat podwodny, jakbyśmy byli jego częścią. Niestety zdjęcia trudno tu robić – ludzi jest bardzo dużo, ale klimat tego miejsca jest niesamowity. Na wyciągnięcie ręki pływają rekiny i płaszczki.

Tunel w Dubai Aquarium & Underwater Zoo z pływającymi nad głową rekinami

Dubai Aquarium & Underwater Zoo – ogromne akwarium w Dubai Mall

Po przejściu tunelu wychodzi się z powrotem na korytarz galerii handlowej – i teraz uwaga: to nie koniec, to dopiero początek. Na podłodze zobaczycie „ślady pingwinich łapek”, które wskazują drogę do kolejnej części atrakcji. Wchodzimy po schodach piętro wyżej, gdzie mieści się Underwater Zoo – przestrzeń przypominająca bardziej las deszczowy niż wnętrze centrum handlowego.

Tutaj mamy okazję poznać kolejne zwierzęta: wydry, meduzy, egzotyczne płazy czy krokodyle, w tym King Croc – potężnego krokodyla słonowodnego, który waży 750 kg i ma ponad 5 metrów długości. Schodząc wąskimi korytarzami, przechodzicie przez różne strefy tematyczne – od bujnego lasu deszczowego (Rainforest), przez skalisty brzeg (Rocky Shore), aż po żywy ocean (Living Ocean). W pewnym momencie trafiamy na płaszczki, a później na papugi, spacerując wysoko zawieszonymi drewnianymi mostkami.

W Underwater Zoo w Dubaju znajduje się również strefa z pingwinami, które można obserwować w ich środowisku – to atrakcja szczególnie lubiana przez dzieci. Zoo oferuje również dodatkowo płatne atrakcje takie jak spotkania z pingwinami, nurkowanie z rekinami czy rejs łodzią ze szklanym dnem.

AYA Universe w Dubaju

Czas na miejsce, dzięki któremu przeniesiecie się do zupełnie innego wszechświata. AYA Universe to immersywny park rozrywki łączący sztukę, technologię i interaktywne instalacje w jedną multisensoryczną podróż. Mieści się w galerii handlowej Wafi City Mall, ale po przekroczeniu progu Dubaj zostaje daleko za naszymi plecami. Przed nami pojawia się świat ruchu , świateł i dźwięku – tak intensywny, że momentami trudno uwierzyć w jego realność.

AYA to koncepcja „ukrytego sanktuarium poza gwiazdami” – przestrzeń rozciągająca się na ponad 3700 metrach kwadratowych, podzielona na 12 unikalnych stref tematycznych. Każda z nich opowiada własną historię poprzez światło, projekcje, lustra, dźwięk i interaktywne instalacje reagujące na ruch i dotyk. To nie jest tradycyjne muzeum ani wystawa – to rozrywkowa przestrzeń, w której sami stajemy się częścią instalacji. Nasze ruchy wpływają na otoczenie – dotyk wywołuje falowanie światła, gest zmienia wizualizacje, krok tworzy kolorowe wzory pod stopami.

Przed wejściem dostajemy kosmiczny paszport z naklejkami, które dopasowujemy do odpowiednich stref podczas zwiedzania. Następnie przenosimy się przez różne światy – od spokojnych, ciemnych przestrzeni pełnych lustrzanych kul przypominających księżyce, przez ogromne sale z projekcjami galaktyk i basenem z kulkami, w którym można zanurzyć się jak w kosmicznym oceanie, po interaktywne tunele, gdzie światło płynie pod stopami jak rzeka. Każda strefa ma inny charakter – jedne są pełne intensywnych kolorów i energii, inne wyciszające i kontemplacyjne.

Interaktywna instalacja świetlna w AYA Universe w Dubaju

AYA Universe w Dubaju

AYA Universe immersyjny i interaktywny park rozrywki w Dubaju

Kilka instalacji zapada w pamięć szczególnie mocno – wodospad, który wydaje się spadać do góry, przecząc prawom fizyki, przestrzeń wypełniona lustrzanymi słupkami tworzącymi nieskończony labirynt światła, czy sala z pulsującą kopułą otoczoną lustrzanymi figurami, gdzie wizualizacje kwiatów i roślin tańczą w rytm spokojnej muzyki. W ostatniej sali można usiąść na pufach lub położyć się na miękkiej podłodze i obserwować projekcje galaktyk nad głową, mając wrażenie dryfowania pomiędzy światami.

To miejsce po prostu trzeba poczuć. Jedni spędzą tu godzinę, inni trzy. Jedni zrobią tysiące zdjęć (każda strefa jest wyjątkowo fotogeniczna), inni usiądą na podłodze i będą wpatrywać się w sufit. To podróż przez światło, dźwięk i wyobraźnię – atrakcja stworzona z rozmachem typowym dla Emiratów, ale oddziałująca na emocje w sposób zrozumiały dla każdego. AYA Universe to doskonała opcja na popołudnie lub wieczór, zwłaszcza gdy za oknem temperatura sięga 40 stopni.

Niebieski tunel świetlny w AYA Universe - immersyjna przestrzeń multimedialna

Świetlna instalacja z lustrzanymi panelami w AYA Universe Dubai

Rejs Jachtem po Dubaju

Są takie momenty podróży, które zapamiętuje się mocniej niż inne. Rejs jachtem po Dubaju o zachodzie słońca zdecydowanie do nich należy. Pozwala zobaczyć miasto z zupełnie innej strony – z poziomu wody wydaje się spokojniejsze, bardziej harmonijne, a jego architektura układa się w uporządkowaną panoramę. Widok na Marinę, wyspę Palm Jumeirah (pol. Wyspa Palma Dżamira) i linię nowoczesnych wieżowców robi ogromne wrażenie, szczególnie w świetle zachodzącego słońca.

Rejs rozpoczynamy w Dubai Harbour, tuż obok popularnego diabelskiego młynu – Ain Dubai. Sama marina wygląda jak wizytówka luksusu – rzędy drogich jachtów, nowoczesne przeszklone budynki i ogromna przestrzeń. Wchodzimy na pokład, zdejmujemy buty, podłączamy naszą muzykę i ruszamy. Gdy jacht odbija od brzegu, Dubaj odsłania swoje bardziej spokojne oblicze.

Początkowo płyniemy szerokim kanałem pomiędzy wieżowcami. Z tej perspektywy dopiero widać, jak monumentalne są te konstrukcje – szklane fasady odbijają promienie słońca, niektóre skręcają się wokół własnej osi, inne górują nad wodą jak rzeźby. Woda w kanale jest spokojna, delikatnie rozcinana przez dziób jachtu, a jej powierzchnia działa jak lustro odbijające budynki i światła miasta. Im dalej wypływamy, tym przestrzeń otwiera się coraz bardziej, a miasto stopniowo ustępuje miejsca widokowi na Zatokę Perską.

achód słońca nad Dubai Marina z widokiem na drapacze chmur

Marina w Dubaju z widokiem na wieżowce

Trasa naszego rejsu jachtem po Dubaju prowadzi wzdłuż wybrzeża, a najważniejszym punktem jest dopłynięcie w okolice Palm Jumeirah – ogromnej sztucznej wyspy w kształcie drzewa, na której mieszczą się najbardziej luksusowe hotele w Emiratach. Na horyzoncie pojawia się ikona Dubaju – Hotel Atlantis, który z daleka wygląda niemal nierealnie. Ogromny, symetryczny, wyrastający z wody pałac. Wokół nie ma już wieżowców ani mariny – jest tylko otwarta przestrzeń, horyzont i ten jeden punkt, na którym zatrzymuje się nasz wzrok.

Jacht zwalnia, a my obserwujemy jak światło zmienia się z minuty na minutę – najpierw ciepłe i złote, potem coraz bardziej miękkie, aż w końcu niebo przechodzi w odcienie głębokiego różu. Atlantis w tym świetle przestaje być tylko monumentalnym budynkiem – staje sylwetką odcinającą się od rozświetlonego nieba. Woda wokół jachtu faluje, odbijając kolory zachodu, a hotel odbija się w niej lekko rozmyty, jak w obrazie olejnym.

Gdy słońce znika za horyzontem, zapada zmrok, a niebo robi się granatowe. Jacht rusza w drogę powrotną, a Dubaj zaczyna zmieniać swoje oblicze po raz kolejny. W drodze powrotnej miasto jest już inne – z każdą chwilą na drapaczach chmur zapalają się kolejne światła, aż panorama rozbłyska setkami refleksów. Światła odbijają się w wodzie, rozciągając się w długie, drżące smugi. Płyniemy z powrotem w stronę Dubai Harbour, mijając ciemne kontury budynków i rozświetlone linie promenady.

Rejs o zachodzie słońca w Dubaju to doskonała okazja, by poznać kolejną twarz tego miasta – spokojną, delikatną, niemal intymną, bez rozmachu i pośpiechu.

Hotel Atlantis w Dubaju

Hotel Atlantis

Diabelski młyn Ain Dubai o zachodzie słońca

Dubai Marina nocą z oświetlonym diabelskim młynem Ain Dubai

Miracle Garden w Dubaju

Ogród pełen milionów kwiatów pośrodku pustyni? Tak – to możliwe właśnie w Dubaju. Miracle Garden zachwyca kolorami, skalą i pomysłowością aranżacji. Po styczności z futurystycznymi atrakcjami opartymi na technologii i abstrakcji, muszę przyznać, że na początku trudno było się tu przestawić. To ogromny, sezonowy ogród kwiatowy wypełniony fantazyjnymi instalacjami i żywymi kompozycjami roślinnymi, gdzie kwiaty nie są tłem – one grają główną rolę.

Już od pierwszych kroków uderza intensywność kolorów. Kwiaty otaczają nas z każdej strony, a zapach roślin miesza się z ciepłym powietrzem. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów są kwiatowe tunele i alejki, często uformowane w łuki, gęsto porośnięte pelargoniami, petuniami i begoniami. Spacerując między nimi, mieliśmy wrażenie, jakby ktoś przeniósł nas do bajki. Światło delikatnie przenika przez płatki, tworząc miękkie cienie, a każdy zakręt odsłania kolejną instalację.

Zielona instalacja koni z roślin w Dubai Miracle Garden

Miracle Garden w Dubaju

Nagle, pomiędzy kwiatowymi wzgórzami, pojawia się gigantyczny samolot Airbus A380 w całości pokryty żywymi roślinami. To jedna z najbardziej ikonicznych instalacji Miracle Garden i jednocześnie rekord Guinnessa – największa instalacja z kwiatów na świecie. Skrzydła, kadłub, silniki – wszystko porośnięte tysiącami kwiatów. Skala robi ogromne wrażenie, nawet na osobach, które myślą, że w Dubaju widziały już wszystko. W kolejnej części ogrodu trafiamy na kwiatowy zamek z wieżami, murkami i balkonami obrośniętymi kwiatami, jakby natura przejęła kontrolę nad architekturą. To chyba najbardziej romantyczne miejsce w całym ogrodzie.

Co kilka minut trafia się do zupełnie innej kwiatowej sceny. Jedną z najbardziej zaskakujących instalacji są zielone konie – monumentalne głowy stworzone z gęstej roślinności, stojące obok siebie, zwrócone pyskami ku sobie. Brak intensywnych kolorów, prostota formy i cisza tworzą niezwykły kontrast wobec reszty ogrodu. W pewnym momencie spaceru pojawia się znajomy, bajkowy świat – wioska Smerfów. To jedna z najbardziej rozbudowanych instalacji, przez którą faktycznie się przechodzi. Grzybkowe domki stoją obok siebie, każdy z własnymi detalami – drzwiami, oknami, daszkami – wszystko oplecione żywymi kwiatami. Między domkami „żyją” Smerfy: wychylają się z rabat, zaglądają zza kwiatowych ścian, jakby chciały się przywitać.

W Miracle Garden w Dubaju nawet zwyczajne rzeczy stają się instalacjami artystycznymi. Fontanny wpisane są w kwiatowe kompozycje, woda delikatnie szumi, przepływając przez kwietne konstrukcje. Kwiatowe zegary, altany, pawilony, mostki – wszystkie te elementy, które normalnie byłyby tłem, tutaj stają się częścią opowieści. Nie ma tu jednej dominującej instalacji – wszystko rozmieszczone jest tak, by ciągle zaskakiwać. Raz trafiasz do bajki, raz do romantycznej scenerii, a chwilę później stajesz przed monumentalną rzeźbą.

Miracle Garden nie próbuje być subtelny ani udawać dzikiej natury. Jest świadomie teatralny, baśniowy i przeskalowany – i właśnie w tym tkwi jego urok. A przy pędzącym do przodu Dubaju jest to miejsce, w którym naprawdę zwalniasz.

Łuk pokryty kwiatami w Dubai Miracle Garden - tunele kwiatowe w ogrodzie

Pełnowymiarowy samolot Emirates A380 pokryty kwiatami w Dubai Miracle Garden

Pozostałe atrakcje w Dubaju, co warto zobaczyć?

Dubaj to nie tylko drapacze chmur i luksusowe hotele. Miasto oferuje mnóstwo atrakcji, a lista zdaje się nie mieć końca. Oprócz miejsc, które opisałam szerzej, warto wspomnieć o tych, które mogą świetnie uzupełnić pobyt – niezależnie od tego, czy preferujecie spokojne zwiedzanie, czy solidną dawkę adrenaliny.

Jeśli chcecie w krótkim czasie zobaczyć jak najwięcej, polecam busy hop-on hop-off. To przejażdżka piętrowym autobusem po najpopularniejszych atrakcjach Dubaju z możliwością wsiadania i wysiadania na dowolnych przystankach. Można zwiedzać miasto we własnym tempie – świetna opcja na pierwszy dzień albo spokojne podsumowanie wyjazdu. Bilety kupuje się na 24, 48 lub 72 godziny, a do wyboru są trzy trasy: Stary Dubaj (czerwona), Nowy Dubaj (niebieska) oraz trasa o zachodzie słońca i nocna (fioletowa). Wszystkie startują z Dubai Mall, a trasy można dowolnie łączyć. Na wejściu dostajecie słuchawki i mapę – zdecydowanie warto je wziąć. Mała wskazówka ode mnie: najlepsze widoki są po prawej stronie autobusu.

Jeśli Burj Khalifa to dla Was za mało, warto rozważyć lot helikopterem nad Dubajem. Taki lot trwa około 15 minut, ale daje nam zupełnie inne spojrzenie na miasto. Z góry widać Burj Khalifę, Dubai Frame, wyspę Palm Jumeirah oraz inne luksusowe wyspy u wybrzeża. Wrażenia gwarantowane, szczególnie przy starcie. My startowaliśmy z policyjnego lotniska. Warto pamiętać, że na taki lot trzeba mieć przy sobie paszport, a przed wejściem przechodzi się dokładną kontrolę bezpieczeństwa.

Skoro sztuczną wyspę Palma Dżamira podziwia się z lotu ptaka, warto odwiedzić ją również z bliska. To jedna z najbardziej imponujących realizacji inżynieryjnych na świecie. Na Palmę można dojechać „po pniu” wyspy – także autobusem hop-on hop-off. Widok robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy przypomnieć sobie, jak wygląda z góry. Kształt Palmy tworzy rdzeń symbolizujący pień drzewa, korona składająca się z 17 ramion (niedostępnych dla turystów) oraz zewnętrzny pierścień o długości około 11 km, na którym znajduje się słynny Hotel Atlantis.

Warto też wspomnieć o punkcie widokowym The View at the Palm, położonym na początku wyspy. Taras znajduje się na 52. piętrze Palm Tower, na wysokości około 240 metrów. Zwiedzanie rozpoczyna się od multimedialnego pokazu o powstawaniu wyspy – od ilości użytych kamieni po techniczne aspekty budowy. Kilka sekund jazdy windą i jesteśmy na górze z panoramą 360 stopni, skąd doskonale widać zarówno wyspę Palm Jumeirah, jak i miasto oraz Zatokę Perską. Taras jest szeroki, zabezpieczony ukośnymi szybami, dzięki czemu nawet osoby z lękiem wysokości (jak ja) mogą spokojnie spacerować i robić zdjęcia. W kilku miejscach są szklane platformy wysunięte poza obrys tarasu – ja z nich nie skorzystałam. Na miejscu jest też kawiarnia – warto tu usiąść, zamówić mrożoną herbatę i po prostu popatrzeć.

Widok z tarasu The View at The Palm na sztuczną wyspę Palm Jumeirah w Dubaju

Panorama Dubaju z wysokiego punktu widokowego – drapacze chmur i nowoczesna architektura

The View at the Palm

Jeśli odwiedzacie Dubaj zimą, koniecznie zajrzyjcie do Global Village. To połączenie festiwalu, parku rozrywki i targu kultur świata z około 90 pawilonami reprezentującymi różne kraje. Można spróbować autentycznych potraw z całego świata, poznać lokalne stroje, słodycze i kosmetyki. Jeśli pamiętacie, jak wspominałam o Gold Souku – tutaj jest bardzo podobnie. Sprzedawcy będą wołać z każdej strony. Odbywają się tu też występy taneczne i różne pokazy. Bardzo ciekawe miejsce na wieczorny spacer w Dubaju.

Na koniec coś zupełnie innego – La Perle. To spektakl łączący akrobatykę, sztukę cyrkową i teatr, prezentowany przez artystów z całego świata. Wykorzystuje się tu wodne efekty specjalne, które podnoszą wrażenia na jeszcze wyższy poziom. Niesamowite choreografie, wysokie skoki, akrobatyka powietrzna, występy motocyklistów i gra świateł sprawiają, że trudno to doświadczenie opisać słowami. Jeśli chcecie postawić na emocje i zobaczyć widowisko na światowym poziomie – La Perle będzie doskonałym wyborem.

Popularne atrakcje w Abu Dhabi (Abu Zabi)

Po intensywnym, błyszczącym i nieustannie pędzącym Dubaju, Abu Dhabi działa jak głęboki oddech. Stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich leży niecałe dwie godziny drogi od Dubaju, ale atmosfera jest zupełnie inna. Miasto nie krzyczy rozmachem na każdym kroku – jest bardziej uporządkowane, spokojniejsze, a jednocześnie równie imponujące.

Nowoczesna architektura spotyka się tu z tradycją w wyważony sposób. Zamiast rekordów świata i rywalizacji o „naj”, Abu Dhabi stawia na elegancję, przestrzeń i kulturę. Miasto jest rozległe, pełne zieleni i szerokich alei, a budowle robią wrażenie nie skalą, lecz harmonią. To właśnie w Abu Dhabi najmocniej czuć, że jesteśmy w kraju o głębokich tradycjach – religia, kultura i codzienne życie są tu bardziej widoczne, a tempo zwiedzania naturalnie zwalnia.

Abu Dhabi zachwyca zupełnie innymi atrakcjami niż Dubaj. Z jednej strony jeden z największych meczetów świata, z drugiej Luwr na wodzie, luksusowe pałace i wyspy kultury, a wszystko to zanurzone w ciszy i przestrzeni. W kolejnych częściach przejdziemy przez największe atrakcje Abu Dhabi (Abu Zabi), zaczynając od miejsca absolutnie wyjątkowego – bez cienia przesady jednego z najbardziej poruszających punktów całej podróży.

Wielki Meczet Szejka Zajida

Już z daleka białe kopuły Wielkiego Meczetu Szejka Zayeda wyraźnie odcinały się na tle intensywnie niebieskiego nieba. Aby dotrzeć na parking musieliśmy delikatnie okrążyć świątynię, co dało okazję podziwiać jej bryłę jeszcze z samochodu. Z każdej strony prezentowała się równie imponująco. Budowa meczetu rozpoczęła się w 1996 roku, a jego pomysłodawcą był pierwszy prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich – szejk Zayed bin Sultan Al Nahyan, od którego imienia pochodzi nazwa świątyni. Niestety, nie doczekał on ukończenia budowy – zmarł w 2004 roku i został pochowany na terenie meczetu. Świątynia została oficjalnie otwarta w grudniu 2007 roku i dziś jest uznawana za jeden z najważniejszych symboli Abu Dhabi i całych Emiratów.

Na samym początku warto wspomnieć o odpowiednim stroju. Skromny ubiór obowiązuje nie tylko wewnątrz, ale również na terenie wokół meczetu – bez spełnienia tych zasad nie można nawet zrobić zdjęcia na tle świątyni, a ochrona pilnuje tego bardzo skrupulatnie. Ramiona i kostki powinny być zasłonięte, kobiety powinny mieć również zasłonięte włosy, niedopuszczalne są obcisłe ubrania. W naszym przypadku wystarczyły luźne spodnie, tuniki z długim rękawem oraz chusty na głowie. Idąc z parkingu w stronę wejścia mija się kilkadziesiąt sklepów, w których można kupić abaje – najprostsze kosztują około 30-50 zł. Po przejściu kontroli bezpieczeństwa mogliśmy wreszcie skierować się w stronę tego, co najważniejsze.

Białe kopuły Wielkiego Meczetu Szejka Zayeda w Abu Dhabi na tle błękitnego nieba

Kolumnada Wielkiego Meczetu Szejka Zayeda w Abu Dhabi z charakterystycznymi łukami

Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi

Wielki Meczet Szejka Zayeda to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam w życiu. Biały marmur, ogromna przestrzeń i niesamowita dbałość o detale sprawiają, że meczet robi ogromne wrażenie już od pierwszego spojrzenia. Im bliżej podchodziliśmy, tym mocniej działała na wyobraźnię skala budowli – jasna, niemal świetlista fasada z białego marmuru kontrastowała z błękitem nieba. Wokół meczetu rozciągają się zbiorniki refleksyjne, w których odbija się cała architektura – kopuły, kolumny i minarety. Woda jest spokojna, nieruchoma, działa niczym lustro, sprawiając że budowla wygląda jeszcze bardziej okazale, a jednocześnie lekko. Posadzki i dziedzińce zdobią ręcznie wykonane mozaiki z motywem roślinnym – kwiaty rozciągają się pod stopami w odcieniach zieleni, błękitu, czerwieni i złota, perfekcyjnie dopracowane, a jednocześnie subtelne i nienachalnie.

Wchodząc do wnętrza meczetu zwalniamy krok. Rozmowy cichną niemal do szeptu – nie dlatego, że ktoś tego od nas wymaga, po prostu nie wypada zakłócać tej przestrzeni. Idziemy wyznaczoną ścieżką, aż docieramy do głównej sali modlitewnej. To właśnie tutaj znajduje się największy na świecie ręcznie tkany dywan zajmujący powierzchnię ponad 5400 metrów kwadratowych. Jego projektowanie trwało osiem miesięcy, tkanie rok, a składanie kilka kolejnych. Pracowało przy tym około 1200 tkaczy, którzy wykorzystali 35 ton wełny i bawełny, zawiązując ponad 2,5 miliarda węzłów. Dominują tu odcienie zieleni – ulubionego koloru szejka Zayeda. Nad głowami wiszą ogromne żyrandole wykonane ze stali nierdzewnej, ozdobione 24-karatowym złotem i kryształami Swarovskiego. Mają kształt odwróconej palmy, która symbolizuje bogactwo i dobrobyt Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Kolumny również zdobione są motywami roślinnymi – delikatnymi, kolorowymi, z kamieniami szlachetnymi. Wszystko tutaj jest dopracowane w najmniejszym detalu, ale wnętrze nie przytłacza, a daje poczucie ładu i harmonii. W pewnym momencie zaczyna dochodzić dźwięk modlitwy – całkowicie wypełnia przestrzeń. To właśnie wtedy najmocniej poczuliśmy, że to miejsce żyje, że nie jest tylko atrakcją turystyczną Abu Dhabi, ale przestrzenią duchową, w której wiara jest codziennością. Ludzie wokół zachowują się z ogromnym szacunkiem – poruszają się powoli, rozmawiają szeptem, a czasami po prostu zatrzymują się w bezruchu. Widać skupienie i zadumę. Trudno było nie czuć pokory wobec miejsca, które w tak subtelny sposób narzuca ciszę i refleksję.

Wielki Meczet Szejka Zayeda w Abu Dhabi zachwyca przede wszystkim emocjami. Jeśli miałabym wskazać jedno miejsce podczas całej tej wyprawy, gdzie naprawdę jest się „tu i teraz” – bez wahania byłoby to właśnie tutaj. To przestrzeń, która naturalnie skłania do refleksji i zachwytu, i nawet jeśli architektura sakralna czy religia są dla kogoś tematami odległymi, to tutaj trudno pozostać na to obojętnym.

nętrze Wielkiego Meczetu Szejka Zayeda z pozłacanym żyrandolem i kopułą

Marmurowe kolumny i arkady w Wielkim Meczecie Szejka Zayeda

Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi

Louvre Abu Dhabi

Louvre Abu Dhabi zachwyca nie tylko dziełami sztuki, ale również samą architekturą. Połączenie kultury Wschodu i Zachodu widać tu na każdym kroku, a to jedno z tych miejsc, które docenią wszyscy – zarówno miłośnicy sztuki, jak i ci, którzy przychodzą po prostu podziwiać przestrzeń.

Muzeum znajduje się na wyspie Saadiyat i jest efektem współpracy Abu Dhabi z rządem francuskim. Zaprojektowane przez Jeana Nouvela, zostało dosłownie zbudowane na wodzie. Już z zewnątrz wygląda jak dzieło sztuki. Najbardziej charakterystycznym elementem jest ogromna kopuła, przez którą światło sączy się do wnętrza – promienie słońca przenikają przez metalową konstrukcję, rysując na posadzkach, ścianach i ludziach cienie przypominające „deszcz światła”. Samo muzeum Louvre Abu Dhabi to kompleks białych, niskich budynków połączonych przejściami, korytarzami, basenami i przeszkleniami. Woda otacza je z każdej strony, a wewnętrzne zbiorniki z delikatnie falującą taflą dają poczucie spokoju. Światło, woda i architektura tworzą niezwykle harmonijną całość.

Architektura dachu Louvre Abu Dhabi tworząca efekt świetlnego deszczu

Nowoczesne muzeum Louvre Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Tarasy i dziedzińce muzeum Louvre Abu Dhabi

Louvre Abu Dhabi płynnie łączy wnętrze z zewnętrzem – przechodzi się między pawilonami, wychodzi na dziedzińce lub do przestrzeni otwartych na wodę. Wszechobecna biel, cienie rzucane przez kopułę i odbicia w tafli wody sprawiają, że zwiedzanie staje się spokojnym spacerem. Również wewnątrz architektura robi ogromne wrażenie – nie ma tu długich korytarzy ani sztywnych tras. Zamiast tego są otwarte przestrzenie, płynne przejścia między salami, kameralne pokoje z projekcjami filmów i tematycznie zaaranżowane wnętrza.

Ekspozycja stała nie jest podzielona na kontynenty czy kultury. Louvre Abu Dhabi opowiada historię ludzkości jako wspólną narrację – od najstarszych artefaktów i śladów pierwszych cywilizacji, aż po dzieła nowoczesne i współczesne. W jednej sali można zobaczyć obok siebie starożytne rzeźby, religijne ikony i manuskrypty, w kolejnej obrazy mistrzów renesansu, by chwilę później trafić na impresjonistów czy sztukę XX wieku. Obok siebie wiszą dzieła z Europy, Azji i Bliskiego Wschodu, co daje bardzo świeże spojrzenie na historię sztuki. Szczególne wrażenie robi zestawienie prac o podobnej tematyce – macierzyństwie, wierze, władzy czy człowieku – ukazanych w różnych kulturach i epokach. Choć formy są inne, przekaz często okazuje się zaskakująco podobny. Sale wystawowe są przestronne i minimalistyczne, czasem zalane naturalnym światłem, innym razem niemal całkowicie zaciemnione z delikatnym punktowym oświetleniem.

Sala z antycznymi rzeźbami w muzeum Louvre Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Sala wystawowa z kolorowymi witrażami w Louvre Abu Dhabi

Rzeźby antyczne prezentowane w galerii Louvre Abu Dhabi

Kolorowa projekcja wideo art w muzeum Louvre Abu Dhabi

Po przejściu pawilonów z wystawą stałą wychodzi się na wewnętrzny plac, gdzie kopuła w pełni pokazuje swój urok. Znajdują się tu schody pełniące funkcję punktu widokowego – można usiąść na przygotowanych poduszkach i spojrzeć na spokojną Zatokę Perską. To idealne miejsce, by się wyciszyć i zatrzymać na dłużej. Tuż obok znajduje się pawilon ze sklepem z pamiątkami, ale przede wszystkim z przestrzenią wystaw czasowych. Podczas naszej wizyty trafiliśmy na wystawę „Post-Impressionism: Beyond Appearances”, podzieloną na kilka tematycznych części, gdzie w centralnym punkcie można było zobaczyć oryginalne palety artystów. Pokazane zostały dzieła Paula Cézanne’a, Paula Gauguina, Henri-Edmonda Crossa, Pierre’a Bonnarda oraz – mojego ulubionego malarza –  Vincenta van Gogha. Naturalnie przy pracach van Gogha spędziłam najwięcej czasu – można było zobaczyć aż trzy jego obrazy, w tym popularne „Bedroom in Arles” i „The Siesta”.

Louvre Abu Dhabi to miejsce, które pozwala się zatrzymać i spojrzeć głębiej – tym razem na historię świata i wspólne korzenie ludzkości. To atrakcja Abu Dhabi, którą naprawdę warto zobaczyć, nawet jeśli na co dzień nie uważa się za miłośnika sztuki.

Zabytkowy rękopis Koranu prezentowany w Louvre Abu Dhabi

Nowoczesne galerie wystawowe w Louvre Abu Dhabi

Dzieło malarskie Vincenta van Gogha w muzeum Louvre Abu Dhabi

Ferrari World Abu Dhabi

Ferrari World to miejsce, w którym wszystko przyspiesza – dosłownie i w przenośni. Park znajduje się na wyspie Yas i już z daleka zwraca uwagę bryłą budynku z ogromnym, czerwonym dachem z charakterystycznym logo Ferrari. Wchodząc do środka, od razu czuć, że to przestrzeń stworzona z myślą o emocjach, prędkości i technologii. W środku znajdują się wystawy prezentujące historię marki Ferrari, klasyczne modele samochodów, prototypy oraz interaktywne strefy, w których można zajrzeć „pod maskę” legendy Formuły 1. To miejsce szczególnie przypadnie do gustu fanom motoryzacji, ale zostało zaprojektowane tak, by wciągnąć również tych, którzy przyszli tu głównie z ciekawości.

Największą ikoną parku jest oczywiście Formula Rossa – kolejka górska, która jeszcze do niedawna była najszybszą na świecie.. Przyspiesza do około 240 km/h w zaledwie kilka sekund, symulując start bolidu Formuły 1. Już samo oczekiwanie w kolejce buduje napięcie, a po zapięciu pasów i założeniu okularów ochronnych adrenalina na pewno sięga zenitu. Ja podziwiałam wszystkich śmiałków z bezpiecznego poziomu podłogi. Dla tych, którzy wolą coś mniej ekstremalnego są inne atrakcje – symulatory wyścigów, symulatory lotu dronem nad włoskim miasteczkiem, kolejki inspirowane lotnictwem i akrobacjami czy rodzinne przejażdżki. Wszystko utrzymane jest w perfekcyjnie dopracowanej estetyce Ferrari: czerwienie, chrom, światła.

Ferrari World w Abu Dhabi oferuje także przestrzeń idealną na odpoczynek – restauracje stylizowane na włoski klimat, alejki przypominające uliczki małego włoskiego miasteczka, sklepy z gadżetami i elementami kolekcjonerskimi. To zastrzyk energii, który idealnie dopełnia wizytę w Abu Dhabi i pokazuje zupełnie inne, dynamiczne oblicze stolicy Emiratów.

Kolorowe uliczki stylizowane na włoskie miasteczko w Ferrari World

Wnętrze parku rozrywki Ferrari World w Abu Dhabi

Roller coaster w parku rozrywki Ferrari World w Abu Dhabi

Zwiedzanie Fudżajry

Po intensywnych dniach w Dubaju i Abu Dhabi postanowiliśmy zrobić coś zupełnie innego. Naszą bazą wciąż był Dubaj, ale na jeden dzień ruszyliśmy na wschód kraju – do Fujairah. To wycieczka, która pozwala zobaczyć kolejną twarz Zjednoczonych Emiratów Arabskich i na chwilę uciec od wieżowców, futurystycznej architektury oraz miejskiego zgiełku.

Droga z Dubaju do Fujairah zajmuje około 1,5-2 godziny – wszystko zależy od wybranej trasy, ruchu na drodze oraz ewentualnych przystanków. Już sam przejazd jest atrakcją. Krajobraz zmienia się stopniowo: pustynne równiny ustępują miejsca górom Al-Hajar, pojawiają się skaliste zbocza, tunele wykute w skale, serpentyny i zupełnie inna paleta barw. Zieleń jest tu bardziej surowa, ziemista, a przestrzeń mniej „wypolerowana” niż w Dubaju. Fujairah jako jedyny emirat leży nad Zatoką Omańską, a nie nad Zatoką Perską, co od razu czuć w atmosferze. Jest tu ciszej, spokojniej i zdecydowanie mniej turystycznie – mniej luksusu, więcej autentyczności.

Pierwsze kroki skierowaliśmy na plażę. Morze ma tu głębszy kolor, fale są bardziej widoczne, a w tle – zamiast wieżowców – pojawiają się góry. To był moment na chwilę bez planu: wiatr, szum wody, horyzont i prawdziwy odpoczynek. Kolejnym punktem był wodospad w Khor Fakkan – wysoka kaskada wody spływa po skalnej ścianie, tworząc niespodziewany kontrast z surowym, górskim otoczeniem. Chłodniejsza mgiełka, dźwięk wody i kamienna przestrzeń wokół dały nam wytchnienie od pustynnego klimatu Emiratów.

Sztuczny wodospad w Khor Fakkan - największa kaskada wodna w Emiratach Arabskich

Wodospad w Khor Fakkan

Tuż obok wodospadu znajduje się Khor Fakkan Amphitheatre – imponujący amfiteatr inspirowany rzymską architekturą. Kamienne łuki, półkolista forma i schody wpisują się idealnie w górskie otoczenie. Niestety nie mogliśmy wejść do środka, natomiast spacerując wokół czuć, jak architektura harmonijnie uzupełnia to miejsce. Trudno nie pomyśleć, jak niesamowite muszą być wydarzenia organizowane w tej scenerii.

Ponieważ tego dnia było naprawdę gorąco, a długie spacery zaczęły dawać się we znaki, udaliśmy się do restauracji przy Al Rabi Tower. Położona wyżej oferowała nie tylko chwilę wytchnienia, ale też przyjemny wiatr i widok, który idealnie zamykał ten dzień. Z tego miejsca Fudżajra wygląda niesamowicie – miasto układa się spokojnie pomiędzy górami a morzem, jasna zabudowa kontrastuje z ciemnymi, surowymi zboczami gór Hajar, a dalej na horyzoncie widać spokojną taflę Zatoki Omańskiej. Drogi wiją się miękkimi łukami, port i linia brzegowa rysują wyraźną granicę między miastem a wodą, a całość sprawia wrażenie przestrzeni naturalnie wtopionej w krajobraz.

Monumentalny amfiteatr w Khor Fakkan w Emiratach

Khor Fakkan Amphitheatre

Widok na miasto Fudżajra i góry na wschodnim wybrzeżu Zjednoczonych Emiratów Arabskich

Praktyczne informacje przed wyjazdem do Dubaju

Dubaj to miasto kontrastów, które wymaga pewnego przygotowania przed wyjazdem. Choć jest ultranowoczesne i otwarte na turystów z całego świata, funkcjonuje według własnych zasad wynikających z kultury i tradycji Emiratów. Poniżej przedstawiam najważniejsze praktyczne informacje o Dubaju, które pomogą Wam lepiej zaplanować podróż i uniknąć niespodzianek na miejscu.

Ceny w Dubaju

Dubaj nie należy do najtańszych kierunków, ale wszystko zależy od stylu podróżowania. Rozpiętość cenowa jest ogromna i każdy znajdzie coś dla siebie. Jedzenie waha się od taniego street foodu za 15-30 AED (shawarma, falafel), przez strefy gastronomiczne w galeriach i restauracje sieciowe za 25-60 AED, po średniej klasy restauracje, gdzie obiad dla dwojga może kosztować od 200 do 400 AED. Restauracje premium w Dubaju to już osobna historia – tutaj ceny mogą sięgać nawet kilku tysięcy dirhamów za kolację. Podobnie jest z pamiątkami, gdzie możesz kupić zarówno drobne gadżety za kilka dirhamów, jak i luksusowe produkty w ekskluzywnym Gold Souku.

Ceny atrakcji w Dubaju również są zróżnicowane. Bilet na Burj Khalifa (poziomy 124-125) zaczyna się od około 179 AED, a wersja premium na poziom 148 to wydatek od 399 AED. Dubai Frame kosztuje około 50-70 AED, Museum of the Future około 169 AED, a bilety łączone (Burj Khalifa + Dubai Aquarium lub Dubai Frame) pozwalają zaoszczędzić i zaczynają się od około 250 AED. Wiele atrakcji w Dubaju oferuje zniżki dla dzieci i pakiety rodzinne.

Transport w Dubaju jest stosunkowo przystępny cenowo. Metro to najlepsza opcja dla budżetowych podróżników, a taksówki są rozsądnie wycenione – my za żaden przejazd po mieście nie zapłaciliśmy więcej niż 40 AED, co przy kursie zbliżonym 1:1 dawało około 35-40 zł. Warto pamiętać, że w wielu miejscach podchodzą również kierowcy oferujący prywatny transport – zawsze najpierw zapytajcie o cenę, którą oczywiście można negocjować. Warto jednak dodać, że nasze ceny pochodzą sprzed około dwóch lat, więc obecnie ceny za taxi w Dubaju mogą być nawet o ok. 20% wyższe, a same przejazdy nie były szczególnie długie – końcowa kwota zawsze zależy od dystansu.

Pieszy most nad kanałem w Dubaju z wieżowcami w tle

Kiedy najlepiej jechać do Dubaju?

Najlepszym okresem na podróż do Dubaju jest czas od listopada do marca. Pogoda w Dubaju w tym okresie jest komfortowa – temperatury wahają się zazwyczaj między 20 a 30 stopni Celsjusza w ciągu dnia, a wieczory są przyjemnie chłodne (nawet do 12-20°C). Niebo jest bezchmurne, opady deszczu zdarzają się rzadko (zaledwie 1-2 dni w miesiącu), a wilgotność jest znacznie niższa niż latem. Jest to jednocześnie szczyt sezonu turystycznego, więc trzeba się liczyć z większą liczbą odwiedzających oraz wyższymi cenami hoteli i atrakcji.

Najmniej sprzyjającym okresem jest lato, od czerwca do września. Temperatury często przekraczają wtedy 40°C (z rekordami sięgającymi nawet 50°C), a połączenie upału z wysoką wilgotnością sprawia, że przebywanie na zewnątrz staje się wręcz nieznośne. Zwiedzanie możliwe jest głównie wcześnie rano, wieczorem lub w klimatyzowanych przestrzeniach. Z drugiej strony to właśnie wtedy można trafić na znacznie niższe ceny hoteli – obniżki sięgają nawet 50% w porównaniu do sezonu zimowego.

Dubaj wieczorem przy zachodzie słońca

Waluta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Obowiązującą walutą jest dirham ZEA (AED). W praktyce bardzo łatwo przeliczać ceny – 1 AED to mniej więcej 1 zł, choć kurs wahał się w 2025 roku między 0,97 a 1,13 PLN za 1 AED. Warto wiedzieć, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich obowiązuje podatek VAT, ale wynosi tylko 5% – jest to jeden z najniższych podatków konsumpcyjnych na świecie.

Płatności kartą są możliwe niemal wszędzie, gotówka przydaje się głównie przy mniejszych sklepach i targach. Oczywiście przed wyjazdem do Dubaju sprawdźcie w swoim banku opłaty za płatności kartą za granicą i ustawione limity. Polecam także „na wszelki wypadek” mieć trochę pieniędzy na koncie na przykład na popularnym Revolutie, który oferuje korzystne kursy wymiany walut.

Wygodnym rozwiązaniem jest zamówienie gotówki AED jeszcze w Polsce w kantorze. Jeśli nie macie takiej możliwości, dobrą alternatywą jest zabranie euro i wymiana ich na miejscu na dirhamy – kantory i punkty wymiany są łatwo dostępne w hotelach i centrach handlowych, ale potrzebny będzie paszport i podanie numeru telefonu.

Ubiór w Dubaju

Dubaj jest ultranowoczesny, ale funkcjonuje według swoich zasad, o których warto pamiętać. Ubiór w Dubaju powinien być schludny i skromny w przestrzeni publicznej – szczególnie w centrach handlowych, urzędach czy miejscach religijnych. Ogólna zasada mówi, że ramiona i kolana powinny być zakryte. Przy takim słońcu to nawet bezpieczniejsze dla skóry. Spódnice czy spodnie nie muszą być długie, ale dobrze, żeby siegały przynajmniej do połowy uda. Nikt nie zwróci wam uwagi za zbyt swobodny strój, ale krótkie i bardzo odkrywające ubrania nie są tu uznawane za odpowiednie. W hotelach, na prywatnych plażach czy basenach panuje znacznie większa swoboda – bikini i stroje kąpielowe są w porządku. Kluczem jest po prostu szacunek do kultury i charakteru miejsca, do którego przyjeżdżacie.

Alkohol w Dubaju

Alkohol jest legalny, ale ściśle regulowany. Można go kupić i spożywać w hotelach, barach i restauracjach z licencją oraz w wybranych Beach Clubach. Picie alkoholu w Dubaju w miejscach publicznych takich jak ulica czy plaża publiczna jest zabronione. Nietrzeźwe zachowanie również może skończyć się mandatem lub więzieniem. W przypadku prowadzenia pojazdu obowiązuje zerowa tolerancja dla alkoholu. Ceny alkoholu w Dubaju są wysokie – w 2025 roku przywrócono 30% podatek akcyzowy, który wcześniej był zawieszony. Piwo w barze hotelowym kosztuje około 40-60 AED, a butelka wina w restauracji może kosztować 80-200 AED lub więcej.

Plaża w Dubaju z widokiem na Zatokę Perską i palme

Fotografowanie i zachowanie w miejscach publicznych

Fotografowanie jest dozwolone, ale trzeba pamiętać o kilku zasadach. Nie wolno fotografować mieszkańców bez ich zgody – szczególnie kobiet. Złamanie tej zasady może skutkować bardzo wysokimi karami grzywny. Nie wolno również robić zdjęć obiektom wojskowym, policyjnym i rządowym. Na lotniskach fotografowanie jest zabronione ze względów bezpieczeństwa. W meczetach i miejscach religijnych obowiązują dodatkowe zasady – zawsze warto zwracać uwagę na oznaczenia przed wejściem. Publiczne okazywanie uczuć takich jak całowanie się nie jest mile widziane, choć trzymanie się za ręce zazwyczaj nie stanowi problemu.

Bezpieczeństwo w Dubaju

Czy Dubaj jest bezpieczny? Tak – i mogę powiedzieć to z pełną odpowiedzialnością. Dubaj to jedno z najbezpieczniejszych miast, w jakich byłam. Czułam się tu komfortowo zarówno w ciągu dnia, jak i późnym wieczorem – czy poruszaliśmy się grupą, czy byłam sama.

Poziom przestępczości jest tutaj naprawdę niski i wynika z bardzo surowego prawa. Policja jest wszędzie widoczna i doskonale wyszkolona – reaguje błyskawicznie na wszelkie zgłoszenia. Przemoc wobec turystów praktycznie nie istnieje, a nawet drobne kradzieże są tu rzadkością w porównaniu do innych wielkich miast. W Dubaju ludzie zostawiają laptopy na stoliku w kawiarni, idąc po kawę – coś, czego nie wyobrażam sobie w większości europejskich stolic.

Dubaj jest szczególnie bezpieczny dla kobiet. W metrze są dedykowane wagony tylko dla kobiet (oznaczone na różowo), dostępne są również różowe taksówki prowadzone przez kobiety, a sama atmosfera sprawia, że czujesz się swobodnie nawet wieczorem. Oczywiście nie oznacza to, że należy całkowicie wyłączyć czujność – podstawowe zasady bezpieczeństwa obowiązują zawsze i wszędzie.

Dokumenty i formalności

Dla obywateli Polski planujących wyjazd do Dubaju nie jest wymagana wiza przy pobycie turystycznym do 90 dni w okresie 180 dni – otrzymujecie pieczątkę w paszporcie bezpośrednio na lotnisku podczas kontroli paszportowej. Paszport musi być ważny minimum 6 miesięcy od daty wjazdu do ZEA. Dowód osobisty nie jest wystarczający – do przekroczenia granicy potrzebny jest paszport.

Przy kontroli granicznej mogą was poprosić o okazanie biletu powrotnego oraz potwierdzenia rezerwacji hotelu. Warto mieć te dokumenty wydrukowane lub zapisane w telefonie. Zdecydowanie polecam wykupić ubezpieczenie turystyczne do Emiratów Arabskich – opieka medyczna w ZEA jest bardzo droga (doba w szpitalu kosztuje około 1,000-2,500 AED).

Ważne: jeśli bierzecie ze sobą leki (szczególnie na receptę), niektóre z nich mogą wymagać wcześniejszego zgłoszenia i zatwierdzenia przez Ministerstwo Zdrowia ZEA – dotyczy to zwłaszcza leków psychotropowych i przeciwbólowych. Wniosek składa się online i proces trwa zwykle około 5 dni roboczych. Absolutnie zabronione są narkotyki oraz produkty zawierające konopie.

Wieżowce dzielnicy biznesowej Dubai Marina Tower i inne wysokościowce

Wycieczka do Dubaju – czy warto?

Pierwszy raz w Dubaju i szczerze? Nie spodziewałam się, że to miasto tak mnie zachwyci. Dubaj to zupełnie inny świat – taki, gdzie rano stoisz na 124. piętrze najwyższego budynku na świecie patrząc na chmury pod stopami, popołudniem targujecie się o złoto na starym targu, a wieczorem pędzicie po pustynnych wydmach aż zakręci wam się w głowie. To miasto, które łączy niemożliwe: przyszłość z tradycją, luksus z autentycznością, nowoczesność z kulturą. I wbrew temu, co można by sądzić, Dubaj wcale nie jest tylko dla bogaczy – da się tu świetnie spędzić czas na każdą kieszeń, jeśli wie się gdzie szukać.

Co zobaczyć w Dubaju? Zdecydowanie Burj Khalifa – choćby po to, żeby poczuć się malutkim wobec tej olbrzymiej konstrukcji. Dubai Frame, które pokazuje kontrast między starym a nowym miastem. Museum of the Future, które wygląda jakby właśnie wylądowało z kosmosu. AYA Universe, gdzie spędzicie godzinę bawiąc się światłem i dźwiękiem jak dzieci. Tradycyjne targi – Gold Souk i Spice Souk – gdzie naprawdę czuć klimat Bliskiego Wschodu. Pustynne safari, które dało nam więcej adrenaliny niż jakikolwiek rollercoaster. I oczywiście wieczorne fontanny przy Burj Khalifa, bo to po prostu magia! Dubaj to nie jest miejsce na spokojny urlop – to miasto do odkrywania, zachwycania się i wracania z setkami zdjęć i jeszcze większą listą rzeczy do zobaczenia następnym razem.

5/5 - (liczba ocen: 3)

Poczekaj!

Zostaw komentarz