Po zwiedzeniu bardzo popularnego Skalnego Miasta Adršpach mieliśmy jeszcze trochę czasu, dlatego postanowiliśmy odwiedzić także inne, mniej znane miejsce – Skalne Miasto Ostaš w Czechach, położone niedaleko miasteczka Police nad Metují. To była całkowicie spontaniczna decyzja, bo wcześniej nie wiedzieliśmy o nim praktycznie nic. Do przyjazdu zachęciły nas jedynie bardzo dobre opinie w Google Maps. Jak się jednak okazało, była to jedna z najlepszych decyzji podczas całego wyjazdu. Skalne Miasto Ostaš pozytywnie nas zaskoczyło. Spędziliśmy tam mnóstwo czasu, zgubiliśmy się w skalnym labiryncie, zrobiliśmy masę zdjęć i po prostu świetnie się bawiliśmy. Dziś zabieram Was w to miejsce.
Ostaš w Czechach – Skalne Miasto bez tłumów
Sprawdzając już na spokojnie w domu relacje innych osób z tego miejsca, często natrafiałem na stwierdzenie, że to skalne miasto bez tłumów. I rzeczywiście – coś w tym jest. Odwiedziliśmy Ostaš na początku września i podczas około trzech godzin spacerowania po skalnym labiryncie spotkaliśmy zaledwie kilka osób. Dla porównania – w oddalonym o zaledwie 6 kilometrów Skalnym Mieście Adršpach w ciągu kilku godzin minęliśmy setki, a być może nawet tysiące turystów. Różnica jest więc kolosalna i zdecydowanie działa na korzyść miejsca, jakim jest Skalne Miasto Ostaš.
Zanim jednak przejdę do szczegółowej relacji z naszej wyprawy, warto w kilku zdaniach wyjaśnić, czym właściwie jest Skalne Miasto Ostaš. Ostaš to szczyt o wysokości 700 m n.p.m., położony w czeskiej części Gór Stołowych, czyli w regionie Broumovská vrchovina. Jego charakterystyczną cechą jest rozległa, piaskowcowa płyta szczytowa, poprzecinana licznymi szczelinami i wąskimi przejściami, które tworzą naturalny skalny labirynt. Sama nazwa góry wywodzi się od św. Eustachego (Ostacha) – patrona myśliwych, którzy w średniowieczu chętnie zapuszczali się w te tereny.
Skalne miasto Ostaš – dojazd i wejście na szlak
Do Skalnego Miasta Ostaš prowadzi niepozorna, ale bardzo kręta droga samochodowa biegnąca przez las. Wjeżdża się na nią niedaleko miasteczka Police nad Metují i już po kilku minutach jazdy czuć, że zbliżamy się do bardziej dzikiej części regionu. Na końcu drogi znajduje się całkiem spory parking.
>Podczas naszej wizyty stało tam niewiele samochodów – być może dlatego, że był już początek września i sezon powoli dobiegał końca. Nie było parkingowego ani automatu do zakupu biletu, więc po prostu zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy w stronę szlaku. Warto jednak pamiętać, że w sezonie letnim parking jest płatny. Po drodze minęliśmy niewielką infrastrukturę turystyczną – domki letniskowe oraz kilka punktów gastronomicznych. Wszystko było jednak zamknięte.
Samo Skalne Miasto Ostaš składa się z dwóch części: dolnego labiryntu zwanego Kocimi Skałami oraz wyżej położonego Górnego Labiryntu. My zdecydowaliśmy się na zwiedzanie tej drugiej części, podążając za oznaczeniami niebieskiego szlaku. Co ważne, sam parking znajduje się już na dość dużej wysokości, dlatego dojście do początku skalnego labiryntu zajęło nam zaledwie około 15 minut.
Górny Labirynt Ostaš – trasa przez skalne szczeliny
Początek trasy był dość niepozorny, jednak z każdym kolejnym krokiem nasz zachwyt tylko rósł. Być może wynikało to z faktu, że tutaj skały nie są jedynie tłem do podziwiania – można po nich chodzić, dotykać ich, dosłownie poczuć pod palcami surową fakturę piaskowca. Czasami szlak prowadzi wąskimi korytarzami pomiędzy wysokimi na kilkadziesiąt metrów formacjami skalnymi, często przez bardzo ciasne przejścia. W niektórych miejscach trzeba się przeciskać przez wąskie szczeliny, co tylko potęguje wrażenie przygody.
Ogromnym atutem tego miejsca był całkowity brak tłumów. Dzięki temu mogliśmy w pełni poczuć klimat skalnego labiryntu. Momentami mieliśmy wrażenie, jakbyśmy trafili do świata gry lub jakiejś przygodowej opowieści. Taki sposób zwiedzania dawał nam ogromną frajdę. Szczerze mówiąc, podobało mi się tu nawet bardziej niż w Skalnym Mieście Adršpach. Tam głównie podziwia się krajobraz, tutaj natomiast można go doświadczać wszystkimi zmysłami. Było w tym coś odświeżającego i autentycznego. Błądząc wśród skalnych przejść, znów można było poczuć dziecięcą radość z odkrywania i eksplorowania nieznanego.
Ale to nie wszystko. Wspinając się na wyższe partie skał w górnym labiryncie Ostaš, co chwilę trafialiśmy na miejsca, z których rozpościerały się szerokie panoramy okolicy. Widać było pobliskie doliny, miasteczka, a w oddali także pasma górskie. Widoki były naprawdę przepiękne, zwłaszcza że pogoda tego dnia wyjątkowo nam dopisała. Chłonęliśmy to miejsce wszystkimi zmysłami, świetnie się przy tym bawiąc i nie mogąc uwierzyć, że jest tu tak pusto – szczególnie po wcześniejszej wizycie w Adršpachu. Mieliśmy wrażenie, jakbyśmy trafili do zupełnie innej, równoległej rzeczywistości.
Frýdlantská vyhlídka – punkt widokowy
Idąc niebieskim szlakiem, stopniowo wspinamy się coraz wyżej, aż w pewnym momencie wychodzimy ze skalnego labiryntu. Wydawało mi się wtedy, że najciekawsza część trasy jest już za nami – jak się szybko okazało, byłem w ogromnym błędzie. Szlak prowadzi dalej przez las, by po chwili wyjść na skraj wierzchołkowej płyty skalnej. To właśnie stąd roztacza się szeroka panorama na tereny położone bardziej na północ – zupełnie inna perspektywa niż ta, którą oglądaliśmy wcześniej wśród skalnych korytarzy.
Widoki były tu po prostu fenomenalne. Trudno było uwierzyć, że trafiliśmy w takie miejsce zupełnym przypadkiem. Rozległe krajobrazy, doliny, zalesione wzgórza i odległe pasma górskie tworzyły naprawdę przepiękną scenerię. Mam nadzieję, że moje zdjęcia choć w części oddają klimat tego miejsca 😉
Jak już wspomniałem, szlak prowadzi tuż przy krawędzi wysokiej płyty skalnej, dlatego warto zachować ostrożność. Nie ma tu barierek ani zabezpieczeń, a przepaść w dół jest naprawdę głęboka. Najciekawszym punktem na tej części trasy jest bez wątpienia Frýdlantská vyhlídka – punkt widokowy, z którego moim zdaniem rozpościera się najpiękniejsza panorama w całym Skalnym Mieście Ostaš.
Legendy związane ze Skalnym miastem Ostaš
Skalne Miasto Ostaš w Czechach to nie tylko piękne formacje skalne i malownicze widoki. Z miejscem tym związanych jest także kilka ciekawych legend, które tylko dodają temu miejscu tajemniczości i klimatu. Według jednej z nich, w XV wieku w skalnym labiryncie Ostaš ukrywali się husyci. W czasie prześladowań mieli tu swoje schronienie w naturalnych szczelinach i skalnych korytarzach. Podobno przed opuszczeniem tego miejsca zakopali w jednej z niedostępnych komór swój skarb. Do dziś mówi się, że gdzieś w skalnym labiryncie ukryte są kosztowności, których nikt jeszcze nie odnalazł.
Druga popularna legenda związana z Ostašem dotyczy dolnej części skalnego miasta, nazywanej „Kocimi Skałami”. Nazwa nie jest przypadkowa – mieszkańcy okolic twierdzą, że wśród formacji skalnych można dostrzec sylwetki zwierząt: kotów, psów, a nawet postaci ludzkich. Według podań są to zaklęci w kamień wędrowcy, którzy zapuścili się w labirynt bez szacunku dla natury.
Skalne Miasto Ostaš w Czechach – podsumowanie
Jeśli miałbym w kilku zdaniach podsumować wizytę na Ostaš, powiedziałbym wprost – to jedno z tych miejsc, które pozytywnie zaskakują i zostają w pamięci na długo. Skalne Miasto Ostaš w Czechach oferuje coś więcej niż tylko ładne widoki. Daje poczucie przygody, swobody i prawdziwej eksploracji, której często brakuje w innych miejscach.
Największym atutem Ostaša jest zdecydowanie brak tłumów. Można tu znaleźć ciszę i spokój, a spacer wśród wysokich, piaskowcowych formacji momentami przypomina odkrywanie nieznanego świata. Wąskie szczeliny, skalne korytarze i możliwość poruszania się bezpośrednio po skałach sprawiają, że to miejsce angażuje znacznie bardziej niż typowe atrakcje turystyczne.
Do tego dochodzą świetne panoramy na tereny Broumovskiej vrchoviny, które potrafią naprawdę zachwycić. Co ważne, zwiedzanie nie jest szczególnie wymagające ani czasochłonne, dlatego Ostaš bez problemu można połączyć z wizytą w Adršpachu lub innymi atrakcjami regionu. Czy warto tu przyjechać? Zdecydowanie tak. Zwłaszcza jeśli szukacie mniej oczywistych miejsc w Czechach i chcecie uniknąć tłumów. Skalne Miasto Ostaš w Czechach to doskonały przykład na to, że spontaniczne decyzje często prowadzą do najlepszych odkryć.
A jeśli ktoś zapytałby mnie: Ostaš czy Adršpach – co wybrać? Odpowiedź brzmi: to zależy. Adršpach to klasyka i jedna z najbardziej znanych atrakcji Czech. Mimo to moje serce nieco bardziej skłania się ku Ostašowi – przede wszystkim ze względu na spokój, klimat i brak tłumów, a także darmowy wstęp. Jeśli jednak macie więcej czasu, zdecydowanie warto zobaczyć oba miejsca, ponieważ każde z nich oferuje nieco inne doświadczenie. A jeśli musicie wybrać tylko jedno – spokojnie, niezależnie od decyzji i tak będziecie zadowoleni. Tu naprawdę nie ma złych wyborów.
Skalne miasto Ostaš – parking i praktyczne informacje
Na koniec kilka praktycznych informacji, które mogą przydać się podczas planowania wizyty.
Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Ostaš? Na przejście Górnego Labiryntu warto zarezerwować około 2 godzin, natomiast Dolny Labirynt (tzw. Kocie Skały) zajmuje mniej więcej 1 godzinę. Oczywiście wszystko zależy od tempa zwiedzania – przechodząc szybko niebieskim szlakiem przez górną część, można zamknąć trasę nawet w godzinę.
Jeśli chodzi o parking przy Ostaš, w sezonie letnim jest on płatny, a koszt wynosi 100 CZK za cały dzień. Warto jednak wiedzieć, że parking przyjmuje również złotówki, ale po niekorzystnym kursie – płaci się wtedy 25 zł, podczas gdy przy aktualnym kursie korony 100 CZK to około 17 zł. Zdecydowanie warto więc mieć przy sobie gotówkę w koronach czeskich. Poza sezonem zazwyczaj można zaparkować bezpłatnie. Samo wejście do Skalnego Miasta Ostaš jest bezpłatne, co stanowi dodatkowy atut tego miejsca – szczególnie w porównaniu z bardziej komercyjnymi atrakcjami w regionie.





































